Jarosław Dorobek kandydat na Posła do Sejmu Rzeczypolspolitej Polskiej. Lista numer 7 miejsce 18
W jaki sposób ocenić poglądy człowieka z którym się nigdy nie rozmawiało? Jak dać im wiarę?
Poniżej zamieszczam kilka linków do artykułów, które w latach 2009-2010 napisałem dla czasopisma Nasz Płock. Zamieszczam je po to, żeby przedstawić kilka tez dotyczących moich poglądów, a przy okazji pokazać, że nie zrodziły się one wczoraj:
Dostrzegam potencjał gospodarczy w naszym regionie i widzę całą masę sukcesów indywidualnych, rozumianych jako sukces miasta, poszczególnych gmin, przedsiębiorców czy organizacji pozarządowych, a ponieważ wierzę w sprawczą siłę wspólnoty mam kilka pomysłów jak przekuć to na sukces zbiorowy ? prawdziwą siłę regionu.
Według mnie linia podziału ideowego na lewą i prawą stronę dawno już się zatarła. To tylko politycy na własny użytek próbują nas utrzymać w tej iluzji. Poza tym ten podział, może oprócz osób o skrajnych poglądach, nikogo dzisiaj nie interesuje. Ludzie oczekują skutecznego zarządzania, bezpieczeństwa i jak najlepszych warunków życia.
Na Polskę, na jej rozwój patrzę przez pryzmat mojego regionu. Interesują mnie losy mojego miasta, mojego powiatu, mojej gminy. Wszystkie własne, społeczne działania i aspiracje temu podporządkowuję.
Pisząc ten tekst miałem nadzieję, że wzorem innych regionów i miast uda nam się zorganizować szerszą dyskusję o tym: W którym kierunku iść? Kogo zachęcić do wspólnego działania? Jakich narzędzi użyć? Przedstawiłem kilka prostych pomysłów, ale nie zostało to zbyt dobrze odebrane… mam nadzieję, że teraz będzie inaczej.
Kiedy dzisiaj czytam ten artykuł, utwierdzam się tylko w przekonaniu, że bardzo trudno jest skutecznie zaistnieć w obrazkowym, medialnie wykreowanym świecie.
Na co dzień wydaje nam się, że jesteśmy tacy samowystarczalni. Patrząc jednak na współczesnego człowieka z nieodłącznym telefonem przy uchu, widać prawdziwą potrzebę akceptacji i bliskości. Wszyscy, świadomie czy nie, tęsknimy za bezpiecznym ciepłem wspólnotowego ogniska.
Nikt już dzisiaj pewnie nie pamięta walki o ?belwederski? krzyż i tej bitwy, często na obelgi, dwóch przeciwstawnych światów (w tym miejscu biegnie prawdziwy rów dzisiejszych podziałów, a nie tam gdzie wciąż kreślą go niektórzy politycy). Kto chce zobaczyć w szeregach którego obozu byłem, niech zajrzy.